Daniel Curz

Daniel
Curz
Courti, Courtz, Courz, Curs, Curtz, Kurc, Kurtz, Kurz, Kurzi
pierwszy tancerz, baletmistrz, nauczyciel tańca
23.12.1753
Wenecja, Republika Wenecka (obecnie Włochy)
po 1822
Żytomierz?

Nota biograficzna

Daniel Curz (Daniele); także Courti, Courtz, Courz, Curs, Curtz, Kurc, Kurtz, Kurz, Kurzi (ur. 23.12.1753, Wenecja, Republika Wenecka – zm. po 1822, Żytomierz?, Rosja). Sam podpisywał się jako Curz, więc tę wersję jego nazwiska należy przyjąć jako najbardziej wiarygodną. Tancerz, baletmistrz, choreograf, nauczyciel tańca i antreprener alzackiego pochodzenia. Syn skrzypka Andrei Curza, brat primabaleriny Cateriny Curz. Pierwszy tancerz baletu warszawskiego w latach 1776-78 i 1780-85. Baletmistrz teatru warszawskiego (1780-85), zespołu Tancerzy Narodowych Jego Królewskiej Mości (1786-95) i teatru lwowskiego (1795-98). Nauczyciel tańca we Lwowie, Beńkowej Wiszni, Morachwie i Winnicy (1798-1822). Żona: Eva Schinagel, pierwsza tancerka demi-caractère sceny warszawskiej w latach 1775-85. Dzieci: Józef, Marianna (zam. Lisowska), Maria, Ludwika, Magdalena.

 

Urodził się w Wenecji. Jego ojcem był muzyk Andrea (Andreas) Curz (ur. 1714), znany w Wenecji jako skrzypek Bazyliki San Marco (1741) i Teatro San Samuele (1746), w latach 1752-74 jeden z czołowych skrzypków orkiestry książęcej w Stuttgarcie pod dyrekcją N. Jommellego, a od 1764 roku w rezydencji księcia w Ludwigsburgu, gdzie dosłużył się emerytury. Córką Andrei i starszą siostrą Daniela była tancerka Caterina Curz (ur. ok. 1750), której urodę jako dziewczynki wychwalał w pamiętnikach Giacomo Casanova, wspominając swój pobyt w Stuttgarcie w 1760 roku. W latach 1767-72 występowała ona w balecie wirtemberskim i była jedną z metres tamtejszego księcia Karola Eugeniusza, któremu urodziła dwójkę dzieci; w latach 1770-72 tańczyła też gościnnie w Londynie, a później występowała jako primabalerina w Wenecji, Padwie, Mediolanie, Turynie, Florencji, Bolonii, Alessandrii, Genui, Livorno i Monzie.

 

Daniel wychował się w Stuttgarcie, gdzie uczył się w książęcej szkole baletowej pod kierunkiem francuskich tancerzy: Léppy'ego „l'aîné” (starszego) i Louis-Aimé Dauvigny'ego (d'Auvigny). Dorastał za kulisami teatru w okresie, kiedy baletmistrzem Hoftheater w Stuttgarcie i Neues Hofschloßtheater w Ludwigsburgu był słynny Jean-Georges Noverre (1760-67). Podobnie jak jego siostra praktykował na scenie jako chłopiec w jego baletach. Prwdopodobnie to właśnie Noverre w początkach 1767 roku zabrał 13-letniego Daniela do Paryża, by tam doskonalił swoje umiejętności. Curz twierdził później, że „po ukończeniu edukacji w Akademii Paryskiej Tańca udał się do Londynu, gdzie jako tanecznik w Teatrze Królewskim był umieszczony” (Archiwum Kuratorii Wileńskiej X. Adama Czartoryskiego). W Londynie znalazł się w 1769 roku i debiutował w King's Theatre jako 15-letni figurant Curz. Pracował tam przez rok pod kierunkiem Vincenzo Campioniego i to od niego słyszał zapewne o Polsce, bowiem Campioni (przyjaciel Casanovy) wcześniej przebywał, występował i uczył tańca w Warszawie. W maju 1770 roku w Londynie tańczyła też gościnnie jego siostra Caterina Curz, z którą powrócił do Ludwigsburga i w sezonie 1770/71 byli już oboje w składzie 26-osobowego baletu dworskiego pod kierunkiem ich niedawnego nauczyciela Dauvigny'ego. Ponieważ kontrakt Cateriny w balecie wirtemberskim wygasał ostatecznie 1 września 1772 roku, jesienią wyjechali oboje z Danielem do Wenecji.

 

Spotkali tam znanego włoskiego choreografa i kompozytora baletowego Gasparo Angioliniego, który kompletował trupę taneczną dla Teatro San Benedetto na sezon karnawałowy i wiosenny 1772/73. Ona zajęła pozycję pierwszej tancerki seria, a on pierwszego w grupie 22 figurantów. Przybyli z Wirtembergii, więc zapisywano ich tu początkowo jako Kurtzów. Wystąpili w baletach Angioliniego: La partenza di Enea ossia Didone abbandonata (Odjazd Eneasza, czyli Dydo opuszczona), L'arte vinta dalla natura (Sztuka zwyciężona przez naturę), Il re alla caccia (Król na polowaniu), Scene episodiche (Sceny epizodyczne), Semiramide (Semiramida, jego rola: Oroasso) oraz Il disertore francese (Dezerter francuski, jego rola: Sanfranco). Pracę zespołu przerwał jednak w maju 1773 roku pożar teatru. Nie wiadomo co robił Daniel przez następne kilka miesięcy, jednak wiosną 1774 roku Angiolini objął dyrekcję baletu wiedeńskiego i zaangażował go jako solistę.

 

W Wiedniu 19-letni Curz (nazywany teraz Kurzem) był czwartym w kolejności solistą zespołu Angioliniego, który zrealizował tam w sezonie 1774/75 kilkanaście baletów. Występował zapewne we wszystkich, a z pewnością w Der Waise aus China (Mędrzec z Chin, muz. G. Angiolini, 1774) i Der Wahrsager auf dem Dorfe (Wróżbita na wsi, muz. F. Aspelmayer, 1775). Obok niego tańczyli m.in.: Marianna Riva i jej mąż Valentin Riva (także nauczyciel tańca), Leopold Frühmann i Antonio Viganò, z którymi w dwa latach później znalazł się w Warszawie. Angiolini pozostał bowiem w Wiedniu tylko do jesieni 1775 roku, a po nim pracowali tam krótko i wymiennie baletmistrzowie: Sébastian Gallet, Jean-Georges Noverre, Francesco Caselli i Antonio Giovanni Sacco. Jednak niestabilna sytuacja ekonomiczna wiedeńskiego teatru spowodowała, że jesienią 1776 roku Curz i paru innych tancerzy przyjęli propozycję pracy w Warszawie. Riva (znana też jako pani Valentin-Riva) została pierwszą tancerką seria, a Curz, Frühmann i Viganò jako pierwsi tancerze zajmowali się także pracą choreograficzną.

 

Pierwszą choreografią Curza na scenie teatru w pałacu Radziwiłłów był w marcu 1777 roku balet Nimfy według wiedeńskich Die Nymphen Angioliniego (muz. J. Starzer). Krótko potem wystawił balet Noverre'a Adèle de Ponthieu (muz. J. Starzer, 1777). Przedstawienie zyskało bardzo dobre opinie: „Wydawało się, że liczne przeszkody, jak ciasnota sceny i skąpa liczba taneczników, nie dopuszczą reprezentacji baletu, a przecież widowisko przyjęto nieledwie z entuzjazmem (…), a i aktorowie dobrze na aplauz zasłużyli. (…) Przyznajmy, iż wszyscy włożyli w udanie dużo żywości i dowcipu” – pisał po premierze „Journal Littéraire de Varsovie” (nr 3, z maja 1777). Tamtego roku Curz zrealizował też m.in. divertissement Winobrańcy (muz. N.N.). Niestety nie zachowała się dokumentacja warszawskich przedstawień z lat 1776-78, więc jego dorobek z tego okresu nie jest dokładnie znany. Jednak z datowanego na 1 września 1779 roku inwentarza kostiumów baletowych, które przejął nowy antreprener Michał Bisesti wynika, że wystawił on u nas także w tamtych latach balety: Telemak na wyspie Kalipsy wg Angioliniego (muz. N.N.), Zemira i Azor (muz. G. Pugnani), Rozrywka pasterska (muz. N.N.), Teodor i Wiolanta (muz. N.N.), Żniwiarze wg Angioliniego (muz. J. Starzer?), Węglarze i młynarze (muz. N.N.), Pasterka zazdrosna (muz. N.N.) i Górale (muz. N.N.). Niektóre z nich były zresztą prezentowane także później w nowym Teatrze na placu Krasińskich. Ale Curz w tamtych latach przede wszystkim występował w realizacjach Leopolda Frühmanna, Francesco Casellego, Macieja Pręczyńskiego, Antonia Viganò i swoich własnych. Nie znamy wszystkich jego ówczesnych kreacji tanecznych, ale mamy potwierdzenie czterech: solisty w Nimfach (chor. D. Curz wg Angioliniego, muz. J. Starzer, 1777), Kreona w Medei i Jazonie (chor. L. Frühmann wg Noverre'a, muz. J.-J. Rodolphe, 1777), Raymonda de Mayenne w Adèle de Ponthieu (chor. D. Curz wg Noverre'a, muz. J. Starzer, 1777) i tytułowego bohatera w Don Juanie, czyli Bankiecie Piotra (chor. F. Caselli wg G. Angioliniego, muz. A. Hart, 1778). Jego partnerką w głównych rolach żeńskich była wtedy primabalerina Marianna Riva.

 

Curz był wolnomularzem. Wstąpił do masonerii wcześniej, bo miał już za sobą pierwsze stopnie wtajemniczenia. Z jego przyjazdem jesienią 1776 roku zbiegło się w Warszawie założenie francuskojęzycznej loży „Doskonałego Milczenia” („Le Parfait Silence”), do której afiliował się 22 czerwca 1777 roku w stopniu mistrza, zapisany jako „baletmistrz Daniel Courti vel Courtz”. Wyrejestrował się przed wyjazdem w połowie września 1778 roku, ale należał do tej loży także po powrocie w dwa lata później, pełniąc w niej do 1783 roku funkcję mistrza obrzędów. Niestety bowiem, 1 września 1778 roku książę Karol Radziwiłł odebrał teatrowi możliwość korzystania ze swojego pałacu, co doprowadziło do bankructwa ówczesnego warszawskiego antreprenera Louis Montbruna. Król polecił wprawdzie wznieść nowy gmach teatralny, ale budowa przy placu Krasińskich miała trwać rok, więc tancerze pozostali na ten czas bez pracy. Niektórzy przeczekiwali w Polsce, ale Riva z mężem i Curz wyjechali z Warszawy.

 

Powrócili do Wiednia, gdzie – według późniejszych informacji samego Curza – „w Teatrze Jego Cesarskiej Mci przyjął miejsce pierwszego tancerza w 1778 roku”. Wprawdzie balet wiedeński w sezonie 1778/79 pozostawał w kryzysie, uzupełniając tylko niewielkim składem przedstawienia komediowe w Kärntnerthortheater, ale nie jest wykluczone, że wspierali je wówczas także Curz i państwo Riva. Jesienią 1779 roku odnajdujemy go już jako choreografa w Teatro Civico City w piemonckiej Alessandrii. W październiku odbywała się tam prapremiera opery Giuseppe Ferrery La disfatta di Dario (Klęska Dariusza), a wraz z nią – trzech nowych baletów. Dwa z nich przygotował znany Curzowi z Wiednia baletmistrz Sébastien Gallet, a trzeci pt. Il feudatario ingannato (Feudał oszukany, muz. N.N.) realizował właśnie on, „Sig. Daniele Curtz veneziano”. Wystąpił tam także jako pierwszy tancerz serio w roli Romulusa w balecie heroicznym Galleta Il ratto delle sabine (Porwanie Sabinek, muz. F. Alessandri), partnerując swojej siostrze Caterinie Curz w roli Hersylii. Krótko potem, w karnawale 1779/80 widzimy go ponownie na scenie Teatro San Benedetto w Wenecji, gdzie tańczył ze swoją warszawską partnerką Marianną Riva i ponownie z siostrą u boku. W premierze baletu Il conte d'Essex (Hrabia Essex, chor. i muz. D. Ricciardi, 1779) kreował tam rolę Lancastera, one zaś Królowe Szkocji i Anglii. Podobnie było w balecie Le Congiure del Duca di Guisa (Spiski księcia Gwezjusza, chor. i muz. D. Ricciardi, 1780), w którym występowali odpowiednio w rolach Gwezjusza, Katarzyny i Ludwiki. Jednak jego piękna siostra wybierała się wkrótce na jakiś czas do Paryża jako guwernantka dzieci nowego kochanka, włoskiego arystokraty Daniele Andrei Dolfina, którego mianowano właśnie ambasadorem Republiki Weneckiej. 

 

Daniel postanowił więc powrócić z Rivą i jej mężem do Polski. Jak twierdził, „wezwany od Jego Królewskiej Mci Polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego przez JW Moszyńskiego, stolnika koronnego, udał się do Warszawy, gdzie w 1780 roku przyjął służbę u Króla JMci jako dyrektor i kompozytor baletów w Królewskim Teatrze i tam uformował Akademię Tańców do 60 osób, w której służbie zostawał ciągle do roku 1795, nagradzany wielokrotnie od Króla Jmci i prawie za każdym baletem nowo skomponowanym” (Archiwum Kuratorii Wileńskiej X. Adama Czartoryskiego). W istocie, król chciał za wszelką cenę wzmocnić balet w nowym Teatrze na placu Krasińskich, więc już w styczniu 1780 roku wyasygnował sumę 100 dukatów, by sfinansować powrót primabaleriny Marianny Riva. Ale też Curz wyrobił już sobie markę w Warszawie i wracał teraz na stanowisko pierwszego tancerza serio. Przyjechali w lipcu i on natychmiast rozpoczął pracę nad wystawieniem kolejnego wielkiego baletu Noverre'a Horacjusze i Kuracjusze (muz. J. Starzer), na co teatr otrzymał specjalną królewską dotację Premiera odbyła się 7 września 1780 roku dla uświetnienia 15-rocznicy elekcji Stanisława Augusta. Wypadła tym okazalej, że w rolach głównych wystąpili nie tylko Riva, Curz i Francesco Caselli, ale także zaproszona z Wenecji na tę okazję Anna Binetti (gwiazda naszej sceny z lat 1765-67) do swej popisowej roli Kamili, którą kreowała wcześniej w Teatro San Benedetto. Król obdarował całą czwórkę solistów cennymi prezentami, a Curzowi powierzył dodatkowo funkcję „maitre des ballets” Jego Królewskiej Mości, co zapewniło mu zajęcie i stałe dochody w Warszawie na kilkanaście lat.

 

Kolejne balety i divertissements w choreografii Curza w Teatrze na placu Krasińskich, to: Młynarze wg Angioliniego (muz. J. Starzer?, 1781), Francuz w Londynie (muz. N.N., 1781), Dydona opuszczona wg Angioliniego (muz. G. Angiolini?, 1781), Zazdrość w seraju wg Noverre'a (muz. J. Starzer?, 1783), Apollo i Dafne, czyli Zwycięstwo miłości (muz. N.N., 1783), Mąż oszukany, czyli Wesele wiejskie (muz. N.N., 1783), Szczęśliwe rozbicie okrętu wg Noverre'a (muz. A. Hart, 1783), Siedmiu Szwabów, czyli Polowanie na zająca (muz. N.N., 1783), Przypadki karczemne (muz. N.N., 1783), Powrót Ulissesa do Itaki (muz. N.N., 1783), Rekrut z musu (muz. N.N., 1783), Kwakr w Londynie (muz. N.N., 1783), Zbieg wg Daubervala (muz. P.-A. Monsigny?, 1784), Kapelusznik (muz. N.N., 1784), Karnawał w Wenecji (muz. N.N., 1784), Kozaki, czyli Zezwolenie wymuszone (muz. A. Hart, 1784), Pasterz zazdrosny (muz. N.N., 1784), Miłość zemszczona, czyli Nimfy Diany wg Angioliniego (muz. J. Starzer?, 1784), Pigmalion, czyli Posąg ożywiony wg Noverre'a (muz. J. Starzer?, 1784), Kiedy jest ciemno widzimy niewyraźnie, czyli Balet młynarzy (muz. N.N., 1784), Polowanie, czyli Dobrodziejstwo (muz. N.N., 1784), Don Juan, czyli Bankiet Piotra wg Angioliniego (muz. A. Hart, 1784), Piekarze (muz. N.N., 1784), Divertissement wiejskie, czyli Niechęć miłosna (muz. N.N., 1784), Wiele hałasu o jednego ptaka (muz. N.N., 1784), Las oczarowany (muz. N.N., 1785), Zawiść zgromiona (festyn alegoryczny, muz. P. Persichini, 1785), Reduta, czyli Zdarzenie zapustne późniejszy tytuł Arlekin i Skapin rywale (muz. N.N., 1785), Upinaczki kornetów (muz. N.N., 1785) oraz Amynt i Sylwia (muz. N.N., 1785). Jeszcze na 8 maja 1785 roku, „na galę w dzień imienin ukochanego i wspaniałego monarchy naszego” przygotował „ballet demi caractère et allégorique” do komedii muzycznej Zazdrośnik z biedy wyprowadzony (muz. G. Paisiello, P. Persichini i in.), której afisz tak zachęcał widzów: „Kompania tancerzów pozostałych w tej stolicy i aktorów włoskich zakończy ten fest przez balet alegoryczny, skomponowany przez Kurtza, baletmajstra, którego przedziwne sztuki od publicum zawsze z ukontentowaniem przyjęte były”. Wynika z tego, że Curz był już wtedy w Warszawie firmą, która gwarantowała frekwencję i powodzenie.

 

Pracował jednak w bardzo niestabilnej sytuacji budżetowej i organizacyjnej teatru, a na przełomie lat 1783/84 dla ratowania przedstawień sam nawet wszedł w spółkę właścicielską z dyrektorem polskiej trupy aktorskiej Wojciechem Bogusławskim i antreprenerem zespołu niemieckiego Bartolomeem Constantinim. Bogusławski chwalił później „gorliwe tego spólnika prace, staranność i cnotliwy sposób postępowania”. Jednak niewielki zespół baletowy Curza wkrótce okazał się niepotrzebny. W czerwcu 1785 roku król Stanisław August przejął bowiem po zmarłym hrabim Antonim Tyzenhauzie grupę młodych baletników z jego poleskiej szkoły artystycznej wraz z ich nauczycielem, francuskim baletmistrzem François Gabrielem Le Doux. Tym samym w Warszawie rozpoczął działalność pierwszy polski zespół zawodowy Tancerzy Narodowych Jego Królewskiej Mości, który już w lipcu występował przed królem w Łazienkach, a w sierpniu rozpoczął regularne przestawienia w Teatrze na placu Krasińskich. W tej sytuacji, jeszcze w pierwszych dniach sierpnia Curz przygotował ze swoimi tancerzami dla króla w Łazienkach Ariadnę (być może próbkę baletu, do którego powrócił w 1792 roku), a potem wyjechał w poszukiwaniu zajęcia do Lwowa. Jednak już jesienią powrócił do Warszawy. Tutaj zaś od września 1785 roku z polskimi tancerzami pracował także gościnnie słynny francuski tancerz i choreograf Charles Le Picq, co uświadomiło królowi przydatność drugiego baletmistrza dla podnoszenia poziomu jego młodych baletników. Po wyjeździe Le Picqa w pierwszych dniach stycznia 1786 roku powierzono więc właśnie Curzowi wspólne z Le Doux prowadzenie Tancerzy Narodowych. Obaj baletmistrzowie pobierali wynagrodzenie po 360 dukatów rocznie, mieli też zapewnione mieszkania, opał i światło oraz wyżywienie na dworze królewskim.

 

Dysponując teraz dużym jak na owe czasy, ponad 30-osobowym zespołem, finansowanym przez króla i stale doskonalonym, 31-letni Curz mógł swobodnie rozwijać swoją inwencję twórczą. A okazał się niezwykle pracowitym i płodnych choreografem. W ciągu pierwszych trzech lat powtórzył z polskim tancerzami kilka swoich wcześniejszych baletów (Zbieg, Telemak, Dydo opuszczona, Kozaki, Adèle de Ponthieu, Zemira i Azor) i zrealizował kolejne, konkurując z powodzeniem ze swym paryskim kolegą Le Doux. Nowe prace choreograficzne Curza z tego okresu, to: Acys i Galatea wg Noverre'a (muz. F. Aspelmayer?, 1786), Polowanie Henryka IV wg Angioliniego (muz. G. Angiolini?, 1786), Wesele Figara, czyli Dzień swywoli (muz. A. Hart, 1786), Koronacja Rokselany i Zabawa turecka w komedii Soliman II Favarta (muz. P. Persecchini, 1786), Zemsta Gracjów, czyli Miłość w klatce wg Noverre'a? (muz. N.N., 1786), Rybacy (muz. N.N., 1786), Kora i Alonzo, czyli Dziewice słońca (muz. G.A. Capuzzi, 1787), Rozkoszne, czyli Żołnierskie zabawy (muz. N.N., 1787), Powrót Telemaka na wyspę Salantę (muz. A. Hart, 1787), Henryk II, król angielski i Rozymonda (muz. G.A. Capuzzi, 1787), Sierota hiszpańska, czyli Opiekun oszukany wg Le Picqa (muz. V. Martin y Soler, 1787), Rozrywka żołnierska (muz. P.-A. Monsigny?, 1788), Krakowiacy i Kozacy (muz. A. Hart?, 1788), Pasterka wymyślna (muz. N.N., 1788), Amazonki przez miłość zwyciężone (muz. N.N., 1788), Porwanie Sabinek wg Galleta? (muz. N.N., 1788), Małżeństwa Samnitów (muz. A. Hart, 1788), Niechęć miłosna (muz. N.N., 1788), Kozacy i Węgrzy (muz. A. Hart, 1789) i Winnica miłości (muz. Jan Stefani, 1789). Jak go ceniono świadczy afisz jednego z jego benefisowych przedstawień (22 lutego 1788), gdzie czytamy: „Talent Kurtza, jego prace i zasługi w tym kraju staną się pobudką do wspaniałości osobom znakomitym, szacującym talenta i gorliwość. Biletów dostać można u Kurtza, który mieszka w kamienicy p. de Ryx, przy ul. Świętojerskiej, na dole, przy bramie”. 

 

Nie wiadomo dokładnie kiedy Curz się ożenił z panną Evą Schinagel, jedną z pierwszych tancerek jego warszawskiego zespołu z lat 1775-85. Być może poślubił ją dopiero w 1787 roku i z tej właśnie okazji otrzymał od króla 22 września dość nietypowy dla mężczyzny prezent – klejnoty wartości 50 dukatów. Zwłaszcza, że kilka dni wcześniej, 16 września, afisz komedii francuskiej Demokryt rozkochany zapowiadał „między I a II aktem pas de quatre węgierski Slancowskiego tańcowany przez Slacowskiego, Kurtza, panią Kurtz i Sitańską”. Była więc już wtedy Schinagel żoną Curza, ale wystąpiła wtedy jedynie raz gościnnie. Nie jest wykluczone, że wspierała jeszcze potem przedstawienia Tancerzy Narodowych J.K. Mości, ale nie mamy na to dowodów. Jej obecność w mieszkaniu Curza odnotowuje natomiast spis mieszkańców Warszawy z 1792 roku. Potem niknie na długo ze źródeł, by pojawić się znów dwukrotnie w latach 1817 i 1822 jako Ewa Kurtz z Schinagelów, żyjąca  z mężem, nauczycielem tańca w Żytomierzu. Odnotowano wtedy także ich dzieci: Józefa (żyjącego już wtedy w Galicji Wschodniej), Mariannę (żonę geometry Lisowskiego w cyrkule tarnopolskim) oraz Marię, Ludwikę i Magdalenę, „które się znajdują w Żytomierzu tam zamieszkałym przez rodziców” (Archiwum Kuratorii Wileńskiej X. Adama Czartoryskiego).

 

Wobec narastających trudności z utrzymaniem teatru, z końcem marca 1789 roku nie przedłużono kontraktu z baletmistrzem Le Doux. Odtąd więc, do kwietnia 1794 roku Curz był już jedynym baletmistrzem Tancerzy Narodowych, nie licząc krótkiej wizyty gościnnej słynnego włoskiego choreografa Domenico Riccardiego na przełomie lat 1789/90. Następne balety Curza, to: Don Juan, czyli Bankiet Piotra wg Angioliniego (muz. A. Hart, 1789), Kleopatra wg Angioliniego? (muz. A. Hart, 1789); sceny baletowe w operach: Orfeusz i Eurydyka (muz. Ch.W. Gluck, 1789), Axur, król Ormus (muz. A. Salieri, 1789) i Pyrrus, król Egiptu (muz. G. Paisiello, 1790), Aleksander i Kampaspe wg Noverre'a (muz. F. Aspelmayer, 1790), Dziwaczka (muz. N.N., 1790), Król pasterzem wg Galleta? (muz. N.N.), Kapitan Sander na wyspie Karolinie wznowiony wg Ricciardiego (muz. V. Trento, 1790), Armida i Rajnold wg Noverre'a (muz. A. Hart, Jan Stefani, 1790), Mieszkańcy wyspy Kamkatal wg M. Gardela? (muz. A. Hart?, 1790), Wenus i Adonis (muz. A. Hart, 1791), Turnieje dawnych rycerzów (muz. N.N., 1792), Dwaj skąpcy (muz. A. E. M. Grétry?, 1792), Ariadna opuszczona na wyspie Naxos, czyli Bachus i Ariadna wg Angioliniego (muz. A. Hart, 1792), Kowal wg Sacca (muz. F.-A. Philidor, 1792), Johanka i Bernardon (muz. D. Cimarosa, 1792), Szpital wariatów (muz. N.N., 1793), Król Teodor w Wenecji (muz. G. Paisiello, 1793), Hylas i Amarylis, czyli Kochankowie wierni (muz. N.N., 1793), Werbunek w operze Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale (muz. Jan Stefani, 1794) oraz Ojciec oszukany przez synów (muz. N.N., 1794). Wybuch insurekcji warszawskiej 17 kwietnia 1794 roku, wspierającej antyrosyjskie powstanie kościuszkowskie w Polsce, zakończył jednak działalność zespołu Tancerzy Narodowych J.K. Mości i przerwał pracę teatru na pięć miesięcy. Curz – jak twierdził później – w randze kapitana uczestniczył w słynnej obronie Pragi przed wojskami rosyjskimi 4 listopada 1794 roku.

 

Po stłumieniu przez Rosjan powstania w listopadzie 1794 roku większość aktorów polskich z Wojciechem Bogusławskim na czele wyjechała do austriackiego już wówczas Lwowa. Tymczasem tancerze królewscy próbowali kontynuować działalność w Warszawie na własną rękę pod kierunkiem tancerza Stefana Holnickiego i we współpracy z garstką pozostałych aktorów. Kiedy jednak Rosjanie w styczniu 1795 roku internowali Stanisława Augusta w Grodnie tancerze stracili opiekę króla i symboliczne już wsparcie finansowe. Curz otrzymał wtedy propozycję pracy we Lwowie od austriackiego antreprenera Franza Heinricha Bulli, który w latach 1792-94 prowadził teatr niemiecki w Warszawie i dobrze znał go jako baletmistrza. Prawdopodobnie już w lutym 1795 roku opuścił z rodziną Warszawę, odwiedzając po drodze króla w Grodnie. Latem przyjechało tam także kilkoro innych warszawskich tancerzy z Holnickim na czele w nadziei na odzyskanie zaległych wynagrodzeń i odpraw z tytuły utraty pracy. Być może zorganizowali tam nawet wspólnie jakieś występy dla króla. Nie udało im się jednak uzyskać spodziewanych należności. Część z nich z Holnickim powróciła zatem do Warszawy, a inni z Curzem pojechali w sierpniu do Lwowa. Na pożegnanie król obdarował ich prezentami (Curz otrzymał zegarek za 174 dukaty) i sfinansował ich dalszą podróż.

 

We Lwowie pracował jako baletmistrz jedynie w latach 1795-98, współdziałając z obydwoma antreprenerami: Bullą i Bogusławskim. Jego zespół liczył tam zaledwie 8 tancerzy, ale byli wśród nich czołowi warszawscy soliści: Michał Rymiński, Marianna Malińska i Dorota Sitańska; tańczył też sam Curz i jego żona Eva Schinagel. Występowali we wznawianych kolejno baletach: Sierota hiszpańska, Kapitan Sander na wyspie Karolinie, Henryk II i Rozymonda, Winnica miłości i Kozaki. Jednak ich praca nie zyskała tam uznania. Pisano, że „dobór tańców był nieciekawy, brakowało im dowcipu i ozdobności”. Krytykowano brak inwencji choreografa i jego słabe warunki jako tancerza; miał już wtedy ponad 40 lat i skłonność do tycia. Na domiar złego, w noc sylwestrową 1 stycznia 1797 rok zmarł nagle znakomity tancerz Rymiński, który podobnie jak wcześniej w Warszawie był ozdobą lwowskiego teatru, zaś Bogusławski pozostawał w nieustannym konflikcie z Bullą i obaj antreprenerzy borykali się z kłopotami finansowymi. Wszystko to spowodowało, że trupa baletowa Curza w 1798 roku straciła podstawy egzystencji i uległa rozproszeniu, a on utrzymywał się odtąd we Lwowie z nauki tańców w pensjach i domach prywatnych.

 

Dzięki relacjom austriackiego statystyka Josepha Rohrera, który w latach 1802-03 podróżował po Galicji i natknął się na niego we Lwowie, wiemy, że „na balach dziecinnych, urządzanych przez tancmistrza Kurtza, Alzatczyka, spotkać było można obok młodzieży galicyjskiej także przedstawicieli szlacheckich rodzin z Prus południowych i z Krasnorosyi, odbierających tu wykształcenie”. W latach 1804-05 dojeżdżał też do pobliskiej Beńkowej Wiszni uczyć tańca dzieci hrabiostwa Jacka i Marianny Fredrów, w tym znanego później komediopisarza. Aleksander Fredro pamiętał z dzieciństwa, że Curz bywał także w ich domu gościem przy stole rodzinnym. Niestety dworek Fredrów w Beńkowej Wiszni spłonął w styczniu 1806 roku, a podczas pożaru zginęła pani Fredrowa, więc ojciec przeniósł się z dziećmi do Lwowa. Prawdopodobnie tam również młodzi Fredrowie kontynuowali lekcje tańca u Curza, bo pisarz wspominał go jeszcze później, gdy jako 16-latek zaciągnął się w 1809 roku do armii Księstwa Warszawskiego: „Był to wiek złoty ten czas, kiedy byłem młody, kiedy stanąłem przed księciem Józefem [Poniatowskim – przyp. pch] w trzeciej pozycji, jak do menueta albo raczej do matelota, tańca, którym robiłem zaszczyt memu nauczycielowi Kurcowi, a Kurc był z baletu króla Stanisława...” (Trzy po trzy, w: Pisma wszystkie, Warszawa 1969).

 

W 1809 roku został sprowadzony przez marszałka szlachty podolskiej Józefa Dziekońskiego i jego piękną żonę Salomeę (wdowę po Joachimie Karolu Potockim), by uczyć tańca ich dzieci w rezydencji w Morachwie niedaleko Winnicy. „I odtąd – jak opowiadał później – zamieszkawszy w kraju Jego Imp. Mości Wszech Rusi, wykonawszy przysięgę w guberskim mieście guberni wołyńskiej Żytomierzu na wierność i poddaństwo, zatrudniał się prywatnymi naukami tańców dzieci obywatelskich i w pensjach obojej płci aż do wstąpienia w stan nauczycielski Gimnazjum Podolskiego” (Archiwum Kuratorii Wileńskiej X. Adama Czartoryskiego). Zamieszkał z rodziną w Żytomierzu, a od 1816 roku uczył tańca w świeżo utworzonym podolskim liceum gubernialnym w pobliskiej Winnicy. Wspominał go były uczeń Aleksander Jełowicki: „Po południu popisy sztuk pięknych (…). Po muzyce, jak mistrz obrzędów występował brzuchaty a lekki i skoczny jak piłka, dawny tancerz króla Stanisława, a wówczas nauczyciel tańców, Pan Kurc; wykwintnym krokiem wprowadzał na środek sali strojne pary najlepszych taneczników, najpiękniejszych tanecznic” (Moje wspomnienia, Paryż 1832). Nazwisko Daniela Kurtza odnajdujemy także w spisach nauczycieli Gimnazjum Podolskiego w Winnicy z lat 1817 i 1822 (Archiwum Kuratorii Wileńskiej X. Adama Czartoryskiego). Ciekawe, że w podawanych wtedy danych biograficznych odmładzał się: najpierw o 5 lat, a potem aż o 7 lat. Co więcej, manipulował danymi na temat początków swojej kariery: debiut w Londynie przesuwał z roku 1769 na 1776, przemilczając siedmioletni okres pracy w Ludwigsburgu, Wenecji i Wiedniu w latach 1770-76. Zapewne kierowała nim troska o zachowanie pracy w gimnazjum i dochodów na utrzymanie rodziny w Żytomierzu. Tam bowiem wciąż mieszkał na stałe z żoną Evą oraz trzema niezamężnymi jeszcze córkami: Marią, Ludwiką i Magdaleną. Do tego okresu odnosił się także inny wychowanek winnickiego gimnazjum Antoni Józef Rolle: „Najgwarniej było zawsze pod gościnną strzechą „honorowego dozorcy” [kuratora Onufrego Szczeniowskiego – przyp. pch]; gospodarz, leciwy staruszek, słynął z figlów, które płatał czterem miejscowym dygnitarzom, niepospolitym tłuściochom, a byli to Banke lekarz, Kurtz nauczyciel tańców, Kunzendorf nauczyciel muzyki i Brzuszkiewicz rysunków” (Skromni pracownicy, w: „Niwa”, t. 27, 1885). Taki primaaprilisowy żart z „tancmistrza Kurtza” opisał dokładniej historyk Heleniusz czyli Eustachy Iwanowski (Rozmowy o Polskiej Koronie, Kraków 1873). Był więc Curz aktywny zawodowo jeszcze około 70. roku życia i zapewne dożył swoich dni jako nauczyciel tańca w Winnicy lub po 1822 roku wśród bliskich w Żytomierzu. Tam też należałoby szukać jego miejsca wiecznego spoczynku.

 

Daniel Curz był bez wątpienia najważniejszym i najbardziej zasłużonym z baletmistrzów, którzy pracowali w XVIII-wiecznej Warszawie. Uczeń wytrawnych francuskich pedagogów Léppy'ego starszego i Dauvigny'ego w okresie kiedy w teatrach dworskich Wirtembergii tworzył Jean-Georges Noverre, kontynuował potem naukę w paryskiej Akademii Tańca. Debiutował w Londynie w przedstawieniach Vincenzo Campioniego, a potem przez kilka lat występował pod kierunkiem drugiego z wielkich choreografów tamtej epoki Gaetano Angioliniego. Wszystkie te doświadczenia wykorzystał w latach 1776-95 na gruncie warszawskim, pracując jako pierwszy tancerz, baletmistrz, choreograf i nauczyciel tańca.

 

Spopularyzował na naszej scenie nowy w sztuce tańca gatunek ballet d'action, lansowany w całej Europie przez Noverre'a i Angioliniego. Wystawił u nas szereg słynnych dzieł obu tych choreografów i wiele własnych, oryginalnych baletów. Zyskał uznanie króla Stanisława Augusta i popularność wśród widzów warszawskiego teatru swoich czasów. Stworzył w sumie w Warszawie ponad 80 większych i mniejszych baletów heroicznych i komicznych, divertissements tanecznych oraz scen baletowych w przedstawieniach muzycznych i komediowych. Stale doskonalił młodych polskich tancerzy, wyuczonych wcześniej przez François Gabriela Le Doux w szkole hrabiego Tyzenhauza i zainstalowanych przez króla w Warszawie jako zespół Tancerzy Narodowych Jego Królewskiej Mości. Prowadził także tzw. Akademię Tańców, w której – jak twierdził – miał ok. 60 wychowanków. Uczniowie jego szkoły statystowali w przedstawieniach, a tacy, jak: Franciszek Bressler, Jan Brzostowski, Kazimiera Skuraczewska i Helena Szarewiczówna uzupełni z czasem skład królewskiego zespołu baletowego. Inspirował do pracy dla baletu ówczesnych warszawskich kompozytorów Antoniego Harta i Jana Stefaniego. Wraz z nimi jako pierwszy wprowadzał na polską scenę tańce ludowe wielokulturowej wówczas Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Trudno przecenić jego zasługi dla baletu polskiego w początkowym stadium jego istnienia.

 

Paweł Chynowski