Program z okazji Benefisu baletu, 1918

trwa ładowanie
program
polski
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9

Opis

Program wydany z okazji benefisu baletu 26 czerwca 1918 roku. W programie: Koncert, Divertissement, „Szeherezada” Nikołaj Rimski-Korsakow. 

 

Recenzja benefisu ukazała się następnego dnia w dzienniku „Głos Wieczorny”:

„Wobec szczelnie zapełnionej i jak zawsze bardzo życzliwie usposobionej widowni odbyło się  wczoraj benefisowe  przedstawienie naszego baletu, uświetnione w  części koncertowej udziałem  wszystkich solistów opery  i p. Józefa Węgrzyna.

Balet warszawski za dyrekcji pani Korolewicz-Waydowej rozwinął się znacznie, wysubtelnił w wykwintnej stylizacji ruchów i gestów w obrazowych „tańcach artystycznych”, a wystawienie „Szecherezady” zbliżyło go o krok do celów współczesnego rosyjskiego baletu, który czyni z tańca tłómacza akcji dramatycznej utworu, wymaga wszechstronnie wykształconego reżysera i inteligentnych tancerzy - aktorów. Nowoczesny repertuar baletowy, któremu poświęcili swe pióra twórcy tej miary co Delibes, Czajkowski („Dziadek do orzechów”), Głazunow, Debussy, Strawiński, Ravel, Schreker i Strauss, oraz nowe „tańce artystyczne” - będą i nadal są właściwym programem baletowym przyszłego sezonu.

Muzyce do tańców artystycznych poświęcił dyrektor Singer tym razem więcej uwagi, niż w roku zeszłym. Tło orkiestrowe do oddzielnych „divertissements” stanowiły już często utwory muzyczne wartościowe (Chopin, Schubert, Grieg, Paderewski i inni), a takie niesmaczne „składanki” jak wczoraj wykonany pas de trois, w którym mazurek d-dur Chopina występuje w obramowaniu pierwszej części walca cis-moll, przyczepionej do mazurka za pomocą łącznika niewiadomego, ale pospolitego pióra - zaczynają już być wyjątkiem, nie jak to dawniej bywało, regułą, tłomaczącą dyrektora baletu przy wyszukiwaniu tła muzycznego dla scen choreograficznych. Wrażenie z wystawienia „Szeherezady” pod dyrekcją artysty tej miary co p. Wallek-Walewski przekonało chyba dostatecznie, że wykształcony muzyk-dyrygent powinien stać na czele repertuaru baletowego, aby go postawić na prawdziwie artystycznym poziomie. Panom reżyserom warszawskiego baletu trzeba przyznać, że umieją wykorzystać indywidualne uzdolnienia takich wyróżniających się solistów, jak lirycznej Pawińskiej, wybitnie charakterystayznej Gnatowskiej, koloraturowej Lucasówny, świetnego wirtuoaza Zajlicha, pełnej polskiej dzielności, humoru i swady Walczaka, groteskowego Kuleszy, wytwornego Sobiszewskiego. Udział baletu w operach podlegać jednak powinien krytyce pp. dyrygenów i głównego reżysera opery, co w tym sezonie było niezawsze ściśle przestrzegane. Pana Zajlicha zasługą jest podniesienie naszego baletu do europejskiej miary. Różne i poważne jeszcze braki nie powinny nam zamykać oczu na widoczne i bardzo znaczne postępy warszawskiego baletu w tym sezonie w stosunku do lat ubiegłych i to stanowi rękojmię jego dalszego rozwoju”.

M.Sk

Głos Wieczorny, nr 153, 27 czerwca 1918, czwartek.